„Wstrząśnięty, nie zmieszany” miks spokoju i życiowej energii.
Mam niezłe życiowe CV, inżynierski mózg (studiowałam na PWr) i na co dzień ogarniam skomplikowane tematy lepiej niż niejeden menadżer projektów. Zodiakalna Panna – z natury perfekcjonistka, ale z wiekiem uczę się zdrowego odpuszczania.
Mój temperament? Wybucham szybko jak Sprite – pssy… a po 2 minutach wracam do stanu Zen. Cenię u ludzi proste zasady i brak gierek. Zadaję dużo pytań, bo interesuje mnie drugi człowiek i lubię jasne sytuacje. Jeśli coś nie gra – wolę otwartą rozmowę niż wymowne milczenie.
Ironia to moja forma czułości i poczucia humoru. Nie jestem typem kapryśnej księżniczki, raczej konkretnym partnerem do rozmowy i kumplem do sprośnych żartów. Cenię stabilną obecność, autentyczność i ludzi, dla których zwykłe „dzień dobry” to naturalny początek dnia, a nie powód do paniki.
Człowieka, który nie boi się iść ze mną do lasu – dosłownie i w przenośni. Bez gierek, bez spiny, na pełnym luzie.
Nie szukam miłości z planem pięcioletnim ani białych gołębi. Interesuje mnie dojrzała relacja oparta na autonomii, gdzie można po prostu być sobą w dresie, pogadać o wszystkim albo w spokoju pomilczeć. Szukam mężczyzny – prawdziwego, stabilnego emocjonalnie, który wie, czym jest szacunek i otwarta komunikacja, i nie znika bez słowa, kiedy dorosłe życie wymaga rozmowy.
Poprzeczkę stawiam wysoko: ma być ciekawie, spokojnie i z klasą.
Jak się nie nudzić, nic nie robiąc... czyli las, makrama i moja domowa dżungla.
Nie mam TikToka i nie skaczę ze spadochronem. W ramach resetu po stresującej pracy plotę makramy i uciekam w naturę. Rok temu wyprowadziłam się z Oslo bliżej drzew niż ludzi – cisza i śpiew ptaków to mój naturalny dopalacz. Mam w domu sporo roślin, choć niektóre bywają ofiarami mojego nadgorliwego podlewania.
Zamiast jogi wybieram podcasty kryminalne – działają na mnie wyjątkowo uspokajająco. Znajomi żartują, że strach ze mną iść do lasu, ale spokojnie... Uwielbiam gotować i chętnie zrobię dobre spaghetti na początek. Arszeniku nie dodaję – przynajmniej nie na pierwszej randce. ;)