Akceptacja własnych wad i zalet, to pierwszy krok do tego, aby zaakceptować wady innych
osób. Tak staram się patrzeć na ludzi, a na kobiety przede wszystkim. Nie jestem przecież
święty, to dlaczego mam oczekiwać świętości od innych? Poza tym, co to by było za życie,
gdybyśmy nie grzeszyli? :D